W specjalnej tabeli charakterystyk możesz porównać pięć wybranych pełnowymiarowych słuchawek. A pod linkiem znajdziesz cały katalog słuchawek do własnego wyboru.

+13 zdjęcia
+28 wideo
Wysoka jakość dźwięku biorąc pod uwagę cenę, idealny do pracy ze smartfonem, 3 wymienne kable w zestawie, niezawodna i składana konstrukcja.
Nie najlepsze szczegóły w zakresie wysokich częstotliwości.

Audio-Technica ATH-M50x to nieco ulepszona wersja imponującego ATH-M50, który słusznie został uznany za jeden z najlepszych słuchawek w przedziale cenowym poniżej 200 dolarów. Początkowo pozycjonowano je jako niedrogie słuchawki monitorowe, jednak z czasem zasłynęły jako zabójcy Beatsów. Na szczęście brzmiały ciekawiej pod każdym względem i były tańsze.

Model ten przeznaczony jest przede wszystkim dla koneserów wysokiej jakości dźwięku i zastosowań profesjonalnych. Mają bardzo precyzyjny balans dźwięku, dźwięk stereo, jak na słuchawki typu zamkniętego, jest niesamowicie przestrzenny, a dynamika jest nie do pochwały. Można ich jedynie winić za niską szczegółowość wysokich częstotliwości. Ten sam Beyerdynamic DT 990 PRO Cena od 572 do 919 zł pod tym względem wyglądają ciekawiej, chociaż według paszportu nie mają tak szerokiego zakresu częstotliwości. Ale dzięki niskiemu oporowi wewnętrznemu ATH-M50x nie wymaga specjalnego sprzętu ani drogich odtwarzaczy. Impedancja wynosząca 38 omów pozwala dobrze je wysterować nawet smartfonowi średniej półki z prostym przetwornikiem cyfrowo-analogowym. Choć żeby wydobyć z nich pełnię potencjału, przyda się jeszcze DAC z dodatkowym wzmacniaczem.

ATH-M50x jest dobrze zbudowany i ma trwałą konstrukcję, która powinna przetrwać lata. Grube, miękkie nauszniki obracają się w dwóch kierunkach, dzięki czemu słuchawki są łatwe w montażu i przechowywaniu w etui. Po zdemontowaniu leżą wyjątkowo wygodnie na głowie, a dzięki miękkim welurowym nausznikom uszy są mniej zmęczone podczas upałów. Co ciekawe, w zestawie znajdują się 3 różne kable (jeden skręcony, dwa proste) do różnych zastosowań. Szkoda tylko, że do jednego z prostych kabli nie podłączono prostego zestawu słuchawkowego. Biorąc pod uwagę, że wielu kupi je w połączeniu ze smartfonem, taki drobiazg nie byłby zbędny.

+6 zdjęcia
+11 wideo
Charakter dźwięku jest w duchu słynnego AKG K712, lekka, trwała i wygodna konstrukcja.
Słabo wyrażony bas nie za bardzo nadaje się do agresywnych i dynamicznych gatunków muzycznych, wysoka impedancja.

Słuchawki AKG K612 PRO to pełnowymiarowe słuchawki monitorowe o otwartej konstrukcji i stałym kablu, przeznaczone przede wszystkim do profesjonalnego użytku studyjnego, w tym do nagrywania, miksowania, masteringu i słuchania muzyki w wysokiej rozdzielczości. Mimo że K612 Pro są mniej popularne w porównaniu do ich bardziej zaawansowanego rodzeństwa z serii AKG K712 Pro, zasługują na więcej uwagi, ponieważ oferują prawie wszystko, czego można chcieć od słuchawek miksujących, a jednocześnie pozostają w bardziej przystępnym przedziale cenowym.

AKG K612 PRO jest idealnym rozwiązaniem dla koneserów dźwięku hi-fi, poszukujących wysokiej jakości słuchawek o neutralnym i nieskażonym dźwięku. Dzięki zastosowaniu opatentowanych dwuwarstwowych membran Varimotion zapewniają precyzyjny dźwięk analityczny z płynną charakterystyką amplitudowo-częstotliwościową w szerokim zakresie częstotliwości (od 12 do 39500 Hz). Dźwięk słuchawek jest szczery i zrelaksowany, ze szczególnym naciskiem na średnicę i górę, natomiast subbas nie jest tak wyraźny, co może nie zadowolić fanów takich gatunków muzycznych jak techno, Drum and Bass i Hip-Hop, w którym Bas odpowiada za ciśnienie i energię.

Konstrukcja jest praktyczna i dobrze nadaje się do aktywnego użytkowania, a konstrukcja z wdzięcznym łukowatym pałąkiem, samoregulującym się paskiem i materiałowymi nausznikami jest w dużej mierze taka sama, jak inne modele monitorów tej marki. Co prawda pałąk jest tutaj nieco sztywniejszy, a nauszniki nie są tak miękkie jak w starszym modelu K712 Pro, ale ogólny poziom komfortu jest i tak niezwykle wysoki. Ogólnie rzecz biorąc, niewielka waga (238 gramów), wygodny pałąk, naturalny dźwięk i niskie zniekształcenia sprawiają, że K612 Pro jest jedną z najciekawszych opcji wśród wszystkich słuchawek studyjnych poniżej 200 euro.

+9 zdjęcia
+22 wideo
Szczere, analityczne, ale nie nudne brzmienie w stylu legendarnego Sennheisera HD 650, jakość montażu i materiałów, doskonale wyważona konstrukcja, niska waga, lokalizacja dźwięków w przestrzeni.
Niewykryty.

Zwykle, jeśli chodzi o „sygnowane” brzmienie Sennheisera, wówczas najczęściej używa się epitetów w duchu „uczciwego”, „neutralnego” i „analitycznego”. Wiele modeli marki dąży do uzyskania dźwięku wysokiej jakości, dzięki czemu inżynierowie dźwięku i audiofile mogą usłyszeć muzykę w jej najczystszej i najbardziej niezniekształconej formie. Przykładowo model Sennheiser HD 560S jest często polecany jako tańsza alternatywa dla uwielbianych przez wielu melomanów i muzyków słuchawek Sennheiser HD 650.

Podobnie jak ich większe rodzeństwo, HD 560S mają otwartą konstrukcję, która promuje naturalne i rozszerzone pole dźwiękowe. Jednak w przeciwieństwie do impedancji 300 omów w modelu HD 650, impedancja HD 560S wynosi tylko 120 omów, co znacznie ułatwia jego wysterowanie. Jeśli chodzi o charakter brzmienia, bas w słuchawkach jest czysty i kontrolowany, nie przytłaczając średnicy, która jest prezentowana szczególnie wyraźnie i szczegółowo, a góra brzmi jasno i wyraźnie, bez oznak sybilansu i nadmiernej szorstkości. Generalnie charakter brzmienia jest naprawdę szczery i neutralny, ale jednocześnie nie jest nudny i męczący. A lokalizacja dźwięku tutaj to solidna piątka. Nic dziwnego, że seria ta cieszy się równie dużym uznaniem zarówno wśród profesjonalnych muzyków, jak i melomanów.

Jakość materiałów, poziom montażu i poziom komfortu dopasowania do głowy w przybliżeniu odpowiada poziomowi Sennheisera HD 599. Czyli bardzo, bardzo solidnie. Dzięki miękkim welurowym nausznikom i dużej ilości wyściółki na pałąku, naprawdę wygodnie dopasowują się do głowy, zapewniając bezpieczne dopasowanie bez nadmiernego nacisku. Otóż pomimo otwartej konstrukcji zapewniają dość skuteczną pasywną izolację akustyczną, wpuszczając znacznie mniej dźwięków zewnętrznych niż konkurenci tacy jak Philips Fidelio X3, AKG K702 i HiFiMan HE-400SE.

+14 zdjęcia
+18 wideo
Odłączany kabel, wygodne dopasowanie, design i jakość materiałów, wygodny, samoregulujący się pałąk, panoramowanie instrumentu.
Zrelaksowany dźwięk ze słabym subbasem nie za bardzo nadaje się do energetycznych gatunków muzycznych; do „podbicia” słuchawek wymagany jest wzmacniacz.

Słuchawki Philips Fidelio X3 stanowią godną kontynuację legendarnej serii Fidelio, zapoczątkowanej przez model X2. Te słuchawki klasy premium nie tylko zachowują wysokie standardy swojego poprzednika, ale także wprowadzają szereg kluczowych ulepszeń, które czynią nowy model jeszcze bardziej atrakcyjnym dla audiofilów i profesjonalistów. Philips postawił na poprawę komfortu: nauszniki pokryto welurem, wygodny, samoregulujący się pałąk pokryto tkaniną Kvadrat, a zewnętrzne materiałowe wykończenie muszli sprawia wrażenie audiofilskich słuchawek kosztujących kilka tysięcy dolarów. Nic dziwnego, że X3 zdobył nagrodę za najlepszy projekt na gali RedDodAwards.

Jakość dźwięku Philips Fidelio X3 wyróżnia się neutralnym i szczegółowym dźwiękiem. Bas w słuchawkach jest głęboki, ale nie przeciążony, średnie tony brzmią szczególnie czysto i czysto, a wysokie tony nie cierpią na niepotrzebną szorstkość. Są idealne dla tych użytkowników, którzy cenią stosunkowo gładki, niezbyt podbarwiony dźwięk z dużą szczegółowością dźwięku w całym spektrum częstotliwości i możliwością odtworzenia szerokiej sceny dźwiękowej. Słuchając nagranego na żywo jazzu lub orkiestracji, czasem wydaje się, że położenie instrumentu w przestrzeni można określić niemal z dokładnością do metra. Generalnie charakter i szczegółowość dźwięku stoi na poziomie modelu Sennheiser HD 599, czyli jest na solidną piątkę z plusem.

Niestety, było kilka minusów. W porównaniu do poprzedniego modelu Philips Fidelio X2, X3 stracił subbas, który dodaje wagi muzyce tanecznej. W X2 niskie częstotliwości brzmiały mniej stanowczo i bardziej zrelaksowane, ale bas był wyraźnie zdefiniowany. W X3 częstotliwości poniżej 40 – 50 Hz są słabo wyrażone, dlatego dwugodzinna sesja techno z tzw. Berghaina brzmi tak, jakby DJ przez cały tydzień zajadał się sałatkami warzywnymi na niskotłuszczowym jogurcie. W przypadku agresywnych gatunków polecamy poszukać w sprzedaży modelu Fidelio X2 poprzedniej generacji, który wierniej i z naciskiem reprodukował bas. Aby w pełni wykorzystać swój potencjał, X3 wymaga również wysokiej jakości źródła dźwięku i wzmocnienia, co może być niewygodne dla użytkowników, którzy planują słuchać słuchawek w ruchu. Inaczej to spektakularne, cholernie wygodne słuchawki z uczciwym dźwiękiem, przemyślaną ergonomią i wygodnym , odłączanym kablem.

+8 zdjęcia
+23 wideo
Charakterystyczny dźwięk Beyerdynamic, rozwój widma niskich częstotliwości, wygodne welurowe nauszniki, wyjmowany kabel, dodatkowy kabel w zestawie, wysokiej jakości materiały i wykonanie.
Niektórzy właściciele narzekają, że dopasowanie jest zbyt ciasne, a wysokie tony mogą brzmieć zbyt dźwięcznie.

Beyerdynamic DT 700 Pro X można nazwać kontynuacją słynnych słuchawek studyjnych Beyerdynamic DT 770. Projektując aktualizację, niemieccy inżynierowie starali się zachować energiczny, autentyczny dźwięk oryginalnego modelu, jednocześnie podnosząc jakość projektu dźwiękowego i zachowując wygodę oryginalnego projektu. Patrząc w przyszłość należy zaznaczyć, że praca wypadła na solidną piątkę i nowe Beyerdynamic DT 700 Pro X zobowiązane są powtórzyć sukces swojego poprzednika.

Słuchawki wyposażono w autorskie przetworniki Stellar 45 z magnesami neodymowymi, trójwarstwowe stożki i lekkie cewki drgające, które są wrażliwe na wszelkie zmiany dynamiki. Impedancja słuchawek wynosi 48 omów, a zakres częstotliwości obejmuje od 5 do 40 000 Hz. Pomimo studyjnego skupienia i zrównoważonej charakterystyki amplitudowo-częstotliwościowej, słuchawki brzmią jasno i nieco hi-fi. W porównaniu do DT 770 PRO dźwięk stał się bardziej neutralny, scena dźwiękowa lepiej rozwinięta, a całe dolne pasmo, a zwłaszcza subbas, brzmi bardziej zauważalnie i rozbudowanie (uwaga: szczególnie w połączeniu ze wzmacniaczem a la FiiO Q11 ). Ogólnie rzecz biorąc, szczegółowość dźwięku w całym spektrum jest dość solidna, ale sybilans i sybilans są naszym zdaniem zbyt wyraźne i mogą stać się męczące po dłuższym słuchaniu. Dla niektórych taki dźwięczny high-end może być błędem, dla innych jest to raczej cecha i jeden z powodów, dla których pokochać brzmienie Beyerdynamic.

Podobnie jak DT 770 PRO, nowy model jest również typem słuchawek zamkniętych i charakteryzuje się tą samą wysoką jakością wykonania i wygodną konstrukcją. Podobnie jak poprzednie produkty z serii DT, materiały i montaż słuchawek są wykonane niemal bezbłędnie: nauszniki są idealnie dopasowane, welurowe nauszniki delikatnie przylegają do uszu, zapewniając skuteczną izolację od hałasu, a miękkie wypełnienie z pianki z pamięcią kształtu zwiększa komfort użytkowania. Do słuchawek dołączony jest dodatkowy kabel wymienny i przejściówka od 6,3 do 3,5 mm do smartfonów, tabletów i odtwarzaczy mobilnych. Jedynym minusem jest to, że konstrukcja jest dość ciasna i niektórzy właściciele narzekają, że po półtorej godzinie noszenia oprawka może powodować lekki dyskomfort tuż nad skroniami.